sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 1.

Dublin, Irlandia.4:15

*Oczami Mirandy*
Obudziło mnie wycie, krzyki czy coś tym podobnego. Wyszłam do okna a tam ludzie nawaleni w trzy dupy wychodzą z domu sąsiadów. Zacisnęłam ręce na parapecie, nagle coś zaczęło pachnieć spalonym bekonem. Zerknęłam w dół a tam spalony odcisk mojej ręki na parapecie. Patrze się na to z miną nr.47321 o nazwie ,, WTF?!". Tego już było za wiele! Zdarza mi się to już od pewnego czasu! Po raz kolejny wyślą mnie do lekarza. Ja tam nie chce iść! Ten debil <czyt.lekarz.> jest nie normalny, ostatnio próbował mi wmówić że jestem rybą! A rodzice jakby pod zaklęciem nic nie widzą. Pfff... Z kim ja żyje? Nie, nie odpowiadaj, proszę. A więc, odeszłam od miejsca 'zbrodni' parapetu i chciałam zobaczyć która godzina. Nie mogłam uwierzyć 4:38! No ludzie, ile można imprezować?! Usiadłam na skraju łóżka i schowałam twarz w dłoniach. Poczułam nagle czyjąś rękę na moim ramieniu. Podniosłam głowę a tam stała moja babcia. Wszystko było by ok tylko nie fakt że ona NIE żyje od 2 lat!
- Poradzisz sobie słońce. Za niedługo zmienisz swoje życie.- Powiedziała i się rozpłynęła?! To ja może faktycznie jestem tą rybą? Wiem jedno: Coś jest ze mną nie tak. Patrzyłam się tak w jeden punkt aż poczułam zmęczenie. Ułożyłam się wygodnie na łóżku i zasnęłam.

*Oczami Mirandy, ten sam dzień po obudzeniu się*
Wstałam i mało co nie zemdlałam. 14:15?! Coś sobie długo pospałam. Ubrałam się <KLIK> . Zeszłam na duł a tam cicho jak nie powiem gdzie. Weszłam do kuchni. Na lodówce była karteczka :,, Córciu ja jadę do pracy mama też. Będziemy późno. Całuski tata;*". To była dla mnie codzienność. Zrobiłam sobie tosty i nalałam do szklanki soku. Usiadłam do stołu i najadałam się do syta. Cały czas myślałam o sytuacji z babcią. Może mi się to tylko śniło. Od dawna mam takie 'sny', czasami śni mi się też mój brat, on umarł dwa miesiące temu, miał 22 lata. Dziwne. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie, włączyłam TV. Była jakaś denna telenowela.
-Ohh Rick nie opuszczaj mnie, ohh jestem taka głupia ohh. Weź się ogarnij!- Mówiłam i naśladowałam głos 'aktorki'. Leciałam po kanałach i znalazłam program kulinarny. I to jest to co lubię!! Ale sie pomyliłam bo uczyli jak robić zupkę z paczki!! No ludzie kto tego nie umię?! (Od.Aut. Jak ktoś nie umie to przepraszam. ;c) Poszłam na górę i usiadłam przy biurku. Włączyłam laptopa i weszłam na TT, Fb, aska i inne.

___________________________________________________________
Wiem którtki ale co poradze nie umiem pisać innych ;c
~Pozdro Ver <3

Krótki imagin ;D

*W parku*
Ktoś: EJ! Ludzie 1D ma koncert w polsce!
Ty: Żartujesz? <kliknij na środkowego stworka>
Ktoś: Nie!
Ty :


niedziela, 5 stycznia 2014

Prolog.

Też macie czasami wrażenie że nie pasujecie do swojej 'rodziny'? Ja mam tak zawsze. Moja mama niska blondynka, mój tata wysoki szatyn. Ja jestem wysoką brunetką i co jeszcze najgorsze mam jedno oko niebieskie a drugie zielone. I jak tu nie zwariować? Jedno pytanie mi chodzi po głowie ,,Czy to jest moja prawdziwa rodzina?'', ,,Czy może zostałam podmieniona tuż po urodzeniu?''. Dzieci ze szkoły zawsze wytykały mnie palcami, że jestem inna. To bardzo boli. Nie mam przyjaciół. Mama próbuje mnie pocieszać ale to na nic. Ale jeszcze w tedy nie wiedziałam że jeden list może zmienić tak bardzo moje dotychczasowe życie. Moja rodzina zostanie porwana a mnie odeślą do szkoły z internatem ale nie takiej normalnej. Wszystko stanie na głowie jak poznam ICH: Meg, Niall'a i JEGO, Harry'ego. To będą prawdziwi przyjaciele, ale do czasu... Coś poważnie zmieni dotychczasowe warunki pomiędzy nami. Co to będzie?

_________________________________________________________________________________
Od.Aut: Heej! Tutaj taki mały, króciótki prolog. Zapraszam do czytania ;P

~Ver <3

Bohaterowie.

Od autorki: Zbierzność osób i nazwisk jest przypadkowa. Zdarzenia są fikcyjne. Osoby mają magiczne zdolności.

Imię: Miranda
Nazwisko: Nevas
Wiek: 18
Data urodzenia: 01.01.1995
Miejsce urodzenia: Dublin, Irlandia
Magiczne moce: Może zmieniać sobie odciski palców, zmieniać wygląd i teleportować się
Magiczne stworzenie: Nieokreślone
Wygląd: Brązowe włosy do ramion, jedno oko niebieskie a drugie zielone. Ma jasny kolor skóry, jest wysoka i szczupła.
Zaiteresowania: Biegi, pływanie.
Rodzice: Matka- Amy Nevas, Ojciec: Tom Nevas.
Rodzeństwo: Brak widomości.'
Styl: Nieokreślony.

Imię: Meg
Nazwisko: McCurdy
Wiek: 18
Data urodzenia: 09.05.1995
Miejsce urodzenia: Paryż, Francja
Magiczne moce: Zdolność lewitowania, przenikania przez ściany i drzwi, czytanie w myślach
Magiczne stworzenie: Duch
Wygląd: Długie, kręcone blond włosy, białe oczy. Bardzo jasna skóra, niska i szczupła.
Zainteresowania: Zakupy, makijaż.
Rodzice: Matka- Patrica McCurdy, Ojciec- James McCurdy.
Rodzeństwo: Brak informacji.
Styl: Sukienki oraz obcasy.

Imię: Harry
Nazwisko: Styles
Wiek: 18
Data urodzenia: 01.02.1995*
Miejsce urodzenia: Holmes Chapel
Magiczne moce: Czytanie w myślach, uzdrawianie za pomocą wypijania krwi, bardzo szybki bieg.
Magiczne stworzenie: Wampir.
Wygląd: ( Od. Aut. Każdy chyba wie jak on wygląda. Nie? ;D)
Zainteresowania: Podrywanie dziewczyn, piłka nożna.
Rodzice: Matka- Elena Styles, Ojczym- Rob Styles.**
Rodzeństwo: Gemma Styles.
Styl: Brak danych.


Imię: Niall
Nazwisko: Horan
Wiek: 18
Data urodzenia: 13.09.1995.
Miejsce urodzenia: Mullingar, Irlandia.
Magiczne moce: Oddychanie pod widą, rozmawianie ze zwierzętami wodnymi, władanie wodą.
Magiczne stworzenie: Syren
Wygląd: ( Od. Aut. To samo co przy Harrym.)
Zainteresowania: Pływanie, nurkowanie.
Rodzice: Matka- Annie Horan, Ojciec- Ludwik Horan*
Rodzeństwo: Greg Horan
Styl: Nieokreślone.


*Wiek zmieniony na potrzeby opowiadania.
** Rodzice zmienieni na potrzeby opowiadania
Inni człąkowie 1D pojawią się później ;-)